spider man 3No i stało się! Długo oczekiwana, kolejna część przygód człowieka-pająka ujrzała światło dzienne. Peter Parker znów wyrusza oczyścić ulice Nowego Jorku z plagi, jaka zalała miasto, a panoszące się po całej metropolii zorganizowane gangi nie mogą już czuć się bezpiecznie. Pierwsze opinie na temat nowego Spider-mana są podzielone – dla jednych gra jest bardzo dobra (wręcz wybitna), dla innych to totalny niewypał. Kto ma racje? Na pewno zależy to od naszego punktu widzenia, jak i od indywidualnych upodobań. Wiele aspektów nowego dzieła Activision wypada świetnie, a inne są pominięte. Za każdym zakamarkiem miasta kryje się konsolowy, emanujący swą obecnością klimat, który nie każdemu może przypaść do gustu, a wyśrubowane wymagania sprzętowe odrzucają. Wygląda więc na to, że to kolejna, do bólu schematyczna i prosta bijatyka z konsoli, ale czy aby na pewno tak jest?

Help me, Spidey!

Zacznijmy może od fabuły. Ta, rzecz jasna, nie zaskakuje i jest przewidywalna, ale ciężko oczekiwać czegoś więcej od tego typu produkcji. W grze spotkamy wielu „starych znajomych”, czyli m.in. Venoma, Sandmana, Rhino czy też New Goblina. Każda postać ma swoją własną ścieżkę historyczną, przez którą musimy przebrnąć i znaleźć sposób, aby ujarzmić niebezpiecznego, złego herosa – i to by było na tyle. Oczywiście aby gracz się zbytnio nie nudził, mamy możliwość wykonywania misji pobocznych – bo jak niby przeciętny mieszkaniec Nowego Jorku ma przetrwać w tym strasznym i niebezpiecznym świecie? Na te zadania składa się obrona banków, pomoc policji w pościgach, ratowanie obywateli, rozbrajanie bomb (w formie mini gierki) etc. Jeśli ponad wszystko cenisz sobie skomplikowaną, zakręconą fabułę – lepiej odpuść sobie ten tytuł.

Grafika & Fizyka

Tutaj jest już lepiej. Nowy Spider-Man wygląda interesująco – może z monitora nie tryskają nom prosto w oczy najnowsze efekty, ale grafika bardzo dobrze uzupełnia się z atmosferą  beztroskiej sielanki w Nowym Jorku. Budynki wyglądają (według niektórych osób) dość blado, jakby były z tektury, ale mnie to akurat nie przeszkadzało – wydaje mi się, że twórcy chcieli, aby one takie były.

Duże brawa należą się za modele postaci, które są naprawdę świetne. Szczególnie dobrze widać to na miejskich bandziorach, gdzie każdy mięsień na rękach jest widoczny, a nasz pajączek posiada klatkę piersiową, której pozazdrościć może mu nie jeden sportowiec. Spokojne i uśpione miasto nocą również potrafi zrobić wrażenie. Swobodny lot między budynkami na zabójczej wysokości zachwyca, a iście kocia swoboda w poruszaniu się Spider-Mana cieszy oko. Z czystym sumieniem mogę napisać, że paleta ruchów głównego bohatera jest jedną z większych (i piękniejszych zarazem), jaką było mi dane zobaczyć. Takich wygibasów na pajęczynach nie widzieliście nawet w cyrku, a jeśli dodamy do tego ilość combosów (których nie sposób zliczyć) to już nowe dziecko Activision ma solidne podstawy, aby pretendować do najlepszej gry zręcznościowej roku 2007.

Audio

Ciężko na ten temat napisać cokolwiek. Muzyki w grze raczej nie uświadczymy, a jeśli już to przygrywa cichutko i niezauważalnie (melodia przypomina jedną z piosenek Mariah Carey), wznosząc się przy co ciekawszych i bardziej żywszych akcjach – ale za to twórcy zadbali o różnorodność i mnogość dźwięków otoczenia. Przelatując porankiem po mieście od razu wiadomo, że znajdujemy się w Nowym Jorku tj. taksówki donośnie trąbią, a syreny radiowozów policyjnych wyją przeciągle. Niby to nic takiego, ale jednak takie „smaczki” mają dość znaczący wpływ na ogólne odczucia płynące z rozgrywki. Przechodnie również żyją swoim życiem. Przemieszczają się pośpiesznie po mieście, czasem gdzieś zadzwoni komórka, ktoś się odezwie. Drobiazg, a potrafi umilić czas spędzony z grą.

Go, Spidey, go!

Jak już wcześniej napisałem, liczba combosów w grze jest ogromna. Z wrogiem możemy zrobić dosłownie co tylko chcemy – poza standardowymi uderzeniami pięściami i kopniakami możemy również ciskać wrogami na boki, przyciągać ich pajęczymi sieciami i traktować jeszcze innymi ciekawymi ruchami, których (ze względu na obszerność) nie zdołałem spamiętać. Oczywiście Spider-Man nie jest siłaczem czy bokserem i potrafi rozprawić się z wrogami w bardziej wyszukane sposoby. I tutaj właśnie dochodzimy do tzw. quick time eventsów. Kiedy przeciwnik jest strasznie mocny i nie możliwy do pokonania tradycyjnym sposobem, pajączek samodzielnie odnajduje słaby punkt wroga, ale żeby do niego się dostać, trzeba jakimś sposobem uniknąć ciosów rozszalałej bestii. W tym momencie do akcji wkraczamy my, a cała filozofia robienia uników/zadawania ciekawszych ciosów polega na wciskaniu klawiszy, które pojawiają się na ekranie. Rozwiązanie banalne, ale świetnie sprawdza się w „praniu”.

Aby walka nie była zbyt schematyczna i monotonna, do dyspozycji gracza oddano możliwość zwolnienia czasu w dowolnym momencie. Nie jest to jedynie rozwiązanie mające na celu umilić czas rozgrywki, ale poniekąd należy spowalniać upływ czasu w wielu momentach gry aby uniknąć ciosów niektórych rodzajów przeciwników. A jeśli o nieprzyjaciołach mowa – natura niestety nie obdarzyła ich rozumem. Miejskie gangi to mięso armatnie, na którym można potrenować rzut ciałem w dal, wysilić trzeba się jedynie przy bossach, których jest nie wielu, ale walki z nimi są niesamowicie ciekawe, długie i efektowne.

Latać każdy może…

Aby rozpocząć jakąkolwiek misje musimy, rzecz jasna, w jakiś sposób na miejsce wydarzenia się dostać. Nie trzeba być wybitnie domyślnym, aby wiedzieć, że super bohaterowie nie poruszają się samochodami czy hulajnogami, ale mają swoje własne, specyficzne metody podróży. Nie inaczej jest ze Spider-Manem, dla którego „latanie” między budynkami jest chlebem powszednim. Poruszanie się w ten sposób sprawia olbrzymią przyjemność, tak wielką, że przy pierwszym uruchomieniu gry nie rozpocząłem żadnej misji, latając sobie wesoło po metropolii. Śmiało można powiedzieć, że Spider-Man 3 to taki komiksowy Grand Theft Auto. Trochę mniej rozbudowany, uboższy ale jednak takie porównania aż same cisną się na usta. Nie bez powodu.

Czas na zmianę sprzętu

Przykro mi to mówić, ale nowa odsłona człowieka-pająka ma ogromne wymagania sprzętowe. Jak już wcześniej napisałem, grafika jest całkiem ładna, ale jednak nie usprawiedliwia ona zbyt wysokich wymagań co do komputera. Nie rozumiem dlaczego nie popracowano dłużej nad kodem gry – może twórców goniły terminy, może nie starczyło środków, może brakło chęci… w każdym razie płynność można zwiększyć zmieniając ustawienia graficzne, a te potknięcie można wybaczyć, w końcu akcja rozgrywa się w wielkim, tętniącym życiem mieście, więc można się tylko spodziewać, że nie łatwo było to wszystko ogarnąć i zmusić do poprawnego działania.
Z drugiej strony, procesor Athlon 3000+ i karta graficzna GeForce 7600GS (na której gra była testowana) nie są najowszymi zdobyczami techniki, ale jednak tytuł oferujący ten poziom graficzny powinien działać o wiele lepiej.

Podsumowanie

Nowe dzieło Activision wdarło się na rynek bez hucznych zapowiedzi, a mimo to już zdążyło sobie znaleźć rzeszę fanów. Nic dziwnego, ponieważ gra oferuję tony grywalności i wiele godzin zabawy. Grając w Spider-Man 3: The game zapomnimy o bożym świecie, zatracimy się w wiecznym pościgu za złem, stracimy kontakt z rzeczywistością. Zasiadając do tego tytułu należy liczyć się z tym, że (pomimo dużych wymagań i drobnych błędów) zabawa w bohatera wciąga i pochłania bez reszty. PCtowi fani zręcznościówek w końcu mogą czuć się docenieni, a jeżeli tendencja wydawania tak dobrych gier na blaszaki się utrzyma, to możemy być spokojni o przyszłość naszych maszyn.

Plus i Minus: 85/100

+ Liczba combosów
+ Latanie na pajęczynach
+ Swoboda
+ Czas gry
+ Klimatyczna grafika
+ Mini gierki
+ Bossowie
+ Klimat i grywalność

– Wymagania sprzętowe
– Wysoki poziom trudności w ostatnich etapach

Posted in: Recenzje.
Last Modified: 28 lutego, 2024